Zapytacie dlaczego ogrody?

Jest na to prosta odpowiedź:
zasiałam wiele nasion, a teraz przyglądam się co z nich wyrasta...

poniedziałek, 11 maja 2015

Nowe wyzwanie

Blog został odświeżony i zyskał troszkę na wyglądzie. Co prawda nie ma do tej pory na nim zbyt wiele postów, ale starałam się by zamieścić trochę ciekawych informacji i wspomnień. Być może jeszcze go trochę uzupełnię. Żałuję, że wcześniej nie robiłam zdjęć. Bardzo niewielka ilość pozostała gdzieś na kliszach moich znajomych. Dziś nie do odtworzenia.
Nie wiem też, czy zachowały się moje wcześniejsze prace: obrazy, grafiki, rzeźby, metaloplastyka i inne. Jeżeli ktoś ma jeszcze w swoim domu to proszę o kontakt... choć 1 zdjęcie.
Pamiętam jeszcze jak sprzedałam pierwszy swój obraz. Było to w 1985 lub na początku 1986 roku. Na dużej, zagruntowanej płycie pilśniowej namalowałam temperą wazon ze słonecznikami. Hmmm.... , użyłam tam pokostu lnianego i obraz bardzo długo wysychał.

Portret chłopca jest już u właściciela, a ja realizuję kolejne zamówienia. Teraz zostało mi do dokończenia kilka zaczętych obrazków.
Chyba najtrudniejszym zadaniem będzie wykonanie krajobrazu dla mojej koleżanki - Krysi. Mają być drzewa, woda, wiosna i wszystko w pastelowych kolorach. Bez chatek!
Mam co prawda kilka koncepcji, ale cały czas wydaje mi się, że to nie to... Chciała bym, aby Krysia patrząc na ten obrazek, mogla przenieść się myślami tam gdzieś do piękniejszego świata.
Obrazek ma być ukojeniem... i masz tu babo placek.
Żeby było jeszcze trudniej, straciłam kolekcję zrobionych przeze mnie zdjęć. Padł mi dysk zewnętrzny i "dowidzenia", a zdjęcia z internetu to nie to samo. Brak w nich moich osobistych emocji.

...to do dzieła
cdn.

sobota, 9 maja 2015

Na warsztacie...

Dziś już prawie skończony portrecik na zamówienie. Wyschnie i jeszcze tyko ostatnie poprawki przed zawerniksowaniem.
Olej na lnianym płótnie o wymiarach 27 x 33 cm